then I find myself

2011-10-05 16:25:30   czas się wlecze, czas ucieka

najwyraźniej kiedy jestem w ciąży, czas specjalnie dla mnie zwalnia i płynie dwa razy wolniej niż zwykle

codziennie otwieram oczy z myslą że to jeszcze 5-4-3 miesiące itd. - zapewne dlatego, że stan odmienny jest dla mnie raczej "ciężarny" niż "błogosławiony"
ale Zosieńkę kocham bardziej niż myślałam, że to możliwe, bardzo chciałam mieć dwójkę dzieci, więc cóż, wytrzymam i tym razem :-)

poza tym, czuję się okropnie stara
pracuję na uczelni, którą sama skończyłam - i parę dni temu uswiadomiłam sobie, że zaczynałam studia 10 lat temu, no i zaczęłam rozmyślać o tym, jak bardzo zmieniło się moje życie i ja sama
refleksje nie były specjalnie miłe, bo wiele rzeczy z tych, które chciałam w sobie zmienić, pozostały bez zmian; za to zmieniło się wiele z tego, co lubiłam
mam nadzieję, że wyciągnę jakieś sensowne wnioski i wezmę się do roboty


skomentuj • (0)

 

 

 

 

2009-09-03 10:13:50    życie do góry nogami, czyli (znów) odkurzam bloga

Nie chcę, żeby mi skasowali bloga, bo mi całe archiwum weźmie w łeb :-)
A w sumie, to tylu i takich zmian w życiu w ciągu jednego roku, to jeszcze nie doświadczłam.
Chociaż w gruncie rzeczy, zmiana jest tylko jedna, za to duża. Konkretnie to już 4,5 kilo :-) (i jakieś 62 cm). I ma na imię Zosieńka.
Ma dopiero miesiąc, a od dawna już nawet nie umiem sobie wyobrazić świata bez niej. I wszystko to, co kiedyś wydawało mi się ważne, jakoś zbladło. Krótko mówiąc, mama ze mnie pełną gębą (a moje maleństwo jest takie sliczne i kochane, że aż mi się nie chce wierzyć, że jest naprawdę moja :-)

PS. Oczywiście okazało się szybko (w listopadzie), że na żadne DM w maju nie jadę, bo koncerty w 7 miesiącu ciąży są ciut nie halo. Ale  ponieważ jestem certyfikowaną wiedźmą, koncert odwołali. A potem zapowiedzieli na luty. A w odróżnieniu od 7 miesiąca ciąży, z 7-miesięcznym dzieckiem to jest do zrobienia. W końcu mam męża, mamę i teściową - jakoś sobie poradzą przez 1 weekend. Muahahaha.

skomentuj • (1)